O nas

O nas

Ich najlepszymi klientami są ich sąsiedzi. Przed świętami nie śpią po dwie doby, bo amatorzy ich wyrobów stoją od rana przed zakładem i  chcą kupić kiełbasę „kniejówkę”, wędzoną szynkę, polędwicę dojrzewającą i inne rarytasy braci Niemyjskich. Fabian i Błażej Niemyjscy – to oni stworzyli „Mięsny Zakątek” w Niemyjach Starych niedaleko Ciechanowca. Swój kolejny już sklep firma otworzyła w Sokołach przy ulicy Rynek Kościuszki 4.

Bracia mają ściśle podzielony zakres zadań: Fabian – jest od dokumentów, wyliczeń, logistyki a Błażej – od receptur, jakości produktów i przede wszystkim: smaku.

- Od małego lubiłem być przy mięsie. Najpierw robiłem wędliny w domu z rodzicami i dziadkami, potem najmowałem się przy chrzcinach, weselach opowiada Błażej Niemyjski. – Kilkanaście lat pracowałem w różnych zakładach przetwórczych: w Białymstoku, Warszawie, jeździłem po Polsce, wiele widziałem i wiele się nauczyłem. Byłem kierownikiem, nadzorowałem jakość produkcji, ale wciąż szukałem smaku dzieciństwa. Jednak w dużych zakładach nie dało się go zrobić, dlatego jakichś czas temu rozpoczęliśmy z bratem rozmowy o otwarciu swojej firmy.

I firma jest: „Mięsny Zakątek” stoi przy końcu wsi Niemyje Stare w gm. Rudka. Zapach wędzonki wyczuwalny jest już przed wejściem do schludnego, jasnego budynku. Obok wejścia do zakładu, drzwi do firmowego sklepu, a tam w przestronnej witrynie - pełno.

- Mamy około 40 pozycji w asortymenciemówi Fabian.- Kiełbasy, szynki, polędwice, boczki, ale też podroby: kaszanki i salceson, który jako nieliczni produkujemy z głowizny. Wszystkie nasze produkty są w 100% z mięsa jedynie z dodatkiem przypraw.

Najważniejsze jest zaufanie i smak

Zapach wędzonki wiedzie nas do serca zakładu, czyli wędzarni.

- Ściany są z cegłyprezentuje ciemną komorę Błażej Niemyjski.Nie obiliśmy wędzarni blachą, żeby było szybciej, nie stosujemy sztucznych dymów i kolorowania. Wszystko robimy tak, jak być powinno, czyli cegła i żywy ogień z dębiny. Zajmuje to więcej czasu, ale efekt jest taki, jak trzeba.

Tradycyjna jest też wędzarka przenośna. Wysoka, drewniana budka ze skośnym, dwuspadowym dachem i szufladą-piecykiem na drewno. – Stawiamy ją przed naszymi sklepami w Siemiatyczach i Białymstoku. Możemy w niej uwędzić ok.100 kg kiełbasy, ale to prawdziwe wędzenie, trwa kilka godzin, a klienci niecierpliwie czekająśmieje się Błażej.

Co jest potrzebne do wyprodukowania dobrej wędliny? Bracia odpowiadają bez namysłu: wiedza, cierpliwość i dobry produkt, czyli mięso.

- My je bierzemy od naszych, lokalnych producentów. Wiemy, co kupujemypodkreśla Fabian. I właśnie dlatego ich najwierniejszymi klientami są sąsiedzi z okolicznych miasteczek i wsi. – Oni nam zaufali, uwierzyli i przede wszystkim im to smakuje, a to jest najważniejsze.

Profil na fb: https://www.facebook.com/MIESNYZAKATEK/

Aut. Urszula Arter, Dep. Rolnictwa i Obszarów Rybackich UMWP